Zaznacz stronę

Nie ma takiego tygodnia w którym ktoś nie zapytałby się o to kiedy najlepiej polecieć na Bali. Oczywiście zdecydowana większość ludzi nie ma pojęcia o tym, że w sumie to pór roku tu nie ma. Że jest albo gorąco i sucho (relatywnie rzecz biorąc) albo bardziej gorąco i mokro.

Będąc tu niemal 2 lata wiem swoje. Najwięcej pada w grudniu i styczniu – co potwierdza tabela niżej. Podczas pory deszczowej zdarzają się przelotne deszcze, które popadają chwilę, parę minut i koniec. Aczkolwiek są też dni, jak ten który pamiętam jeszcze kiedy mieszkałem w Ubud, na początku tego roku deszcz zaczął padać w poniedziałek rano, skończył padać we wtorek w nocy.

Lało ciągle. Nie padało. Lało. Co się trafi podczas Twojego pobytu na wyspie w porze deszczowej to wielka loteria.

Pora deszczowa rozpoczyna się około października i kończy w marcu. Ale tak nie do końca. Statystycznie najbardziej pada w grudniu i styczniu. I tak właśnie jest. Kiedy zaczynają się te spore opady deszczu nigdy nie można do końca przewidzieć. Mieszkańcy wyspy mówią, że jak przyjdą to przyjdą. Czasem nie pada aż do połowy grudnia. Za to ostatnie 2 tygodnie grudnia nadrabia takimi srogimi deszczami, że się wyrównuje i średnia się zgadza.

Miesiąc Temp min. Temp max Ilość opadów Wilgotność Pora
Styczeń 26 32 300mm 85% Pora deszczowa
Luty 26 32 280mm 75% Pora deszczowa
Marzec 25 32 215mm 70% Pora deszczowa
Kwiecień 25 33 100mm 65% Pora sucha
Maj 25 32 85mm 60% Pora sucha
Czerwiec 23 31 75mm 60% Pora sucha
Lipiec 23 31 55mm 60% Pora sucha
Sierpień 23 31 40mm 60% Pora sucha
Wrzesień 24 32 90mm 65% Pora sucha
Październik 25 33 100mm 75% Pora deszczowa
Listopad 26 32 150mm 80% Pora deszczowa
Grudzień 26 32 295mm 85% Pora deszczowa

Na zielono zaznaczyłem miesiące w których są największe szanse na najlepszą pogodę. Na czerwono unikać jak ognia, a te na szaro to już bardzo na zasadzie:

A co tam, może będzie ok, dla pewności pomodlę się do każdego boga, o którym słyszałem, żeby zwiększyć szanse na dobrą pogodę…

Nie bez powodu linie lotnicze, hotele, hostele, homestaye, resorty itd mają promocyjne ceny w okresie pory deszczowej. Ceny są niskie, a przynajmniej niższe niż w okresie pory suchej, z tego prostego powodu, że gdy pada nie ma za dużo do roboty. Zwiedzanie świątyń, podziwianie widoków, większość sportów można sobie podczas ulewnych deszczy odpuścić. O opalaniu się na plaży nawet nie wspomnę.

Pozostaje siedzenie w hotelu i podziwianie deszczu przez okno, pójście do spa na masaż, kina lub na zakupy.

Dla wielu osób wycieczka na Bali to ogromne marzenie. Jest to też spory wydatek choćby za same przeloty trzeba zwykle liczyć ok $1200 za osobę. I jak widzę, gdy znajomi, rodzina, nieznajomi mówią mi:

Ale super promocję znalazłem! Loty na Bali na początku stycznia za 2000zł!

Ehh… myślę sobie wtedy, no tak, promocje. Mówię im wtedy, no tak, ale deszcz. Będzie padać. Nie jest też aż tak źle, jak możecie sobie to teraz wyobrażać. Ilość deszczu zależy też od regionu Bali w którym będziecie. W okolicy centrum wyspy, Ubud jest bardzo deszczowe. Na wybrzeżu nie aż tak.

Jednak biorąc wszystko pod uwagę jeżeli ta wycieczka będzie najprawdopodobniej tą jedyną w te okolice świata, to lepiej nie oszczędzać aż tak bardzo i wydać trochę więcej. Wszystko po to aby mieć większą pewność, że pogoda będzie dopisywała i faktycznie coś będziesz w stanie zwiedzić, zobaczyć, przypalić się słońcem, a nie tylko siedzieć w hotelu i modlić się, żeby przestało padać.

Wybór jest raczej prosty jak dla mnie. Jeżeli ja miałbym wybierać się na wycieczkę, która jest ‚raz w życiu’ czy to z powodów finansowych czy innych, to raczej nie ryzykowałbym tego, że będę siedział w hotelu, robił zakupy, chodził do spa przez większą część pobytu skoro to samo mogę robić w Polsce w tym czasie. I nie muszę wcale lecieć przynajmniej dwoma samolotami, gdzie same loty (w zależności od trasy) to ok 16h – 24h. Że już nie wspomnę o planowaniu takiej wycieczki z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.

No ale dobra, trafił się tani lot w styczniu… A potem wysiadasz na lotnisku w Denpasar i wita Cię ulewa. No. Zajebiście. Po prostu. Brawo. Dostajesz order Virtuti Cebulari. A zaoszczędzoną kasę możesz wydać na alkohol, żeby tylko zapomnieć o tym co się odjebało.

Gratuluję.

Geniuszu.

Jak wydasz trochę więcej to będzie lepiej. Wierz mi. Będzie ładna pogoda. Możesz się opalać, snorkelować i szukać nemo. Pływać w oceanie, surfować. Lub uczyć się surfować. Wybrać się na plantację kawy, wejść na wulkan przed wschodem słońca, żeby tenże wschód słońca podziwiać ze szczytu wulkanu. Jeździć motocyklami, skuterami, quadami, konno. Wybrać się na rafting. I co tam jeszcze dusza zapragnie.

No dobra, na snowboardzie nie pojeździsz. Niezależnie od tego czy pada czy nie.

Podsumowując: nie bądź sknera. Bo może się to na Tobie zemścić.